Bator w Japonii. Japoński wachlarz. Powroty.

Jak w starym żarcie, znam karate i kilka innych japońskich słów, niemniej jednak nie zaraziłam się zbiorową fascynacją Japonią. Może z wyjątkiem obejrzenia wszystkich filmów Studia Ghibli, które są cudowne, po prostu cudowne, zostawcie czytanie tego wpisu (na później) i obejrzyjcie chociażby Spirited Away albo Ruchomy Zamek Hauru. Wracając do Japonii, powód był jeden - Joanna Bator, przeczytałam swego czasu "Piaskową Górę", "Ciemno, prawie noc", tymczasem autorce przydarzyło się Nike, cudowna okazja, żeby do niej wrócić (ciągle poszukuję jej pierwszej powieści - "Kobieta" - ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...)



Książka zaczyna się i kończy (to nie jest spoiler) na opisie zbrodni. W 1981 roku w Paryżu młody Japończyk, Issei Sagawa, zafascynowany ciałami białych kobiet zabija i zjada ciało młodej Holenderki, która uczyła go niemieckiego. Dla Bator jest to historia symboliczna pożerania Zachodu przez Wschód. Pożeranie to nie jawi się jedynie dosłownie w zbrodni Sagawy, ale poprzez przenoszenie wyrazów obcych do języka, próba przeniesienia kultury Zachodu do własnej kultury np. gry amerykańskie. "Gdyby w tej historii udałoby się uporać z problemem zdemonizowanej rasy, pozostałoby nam jeszcze jedno równie poważne wyzwanie. Apetyt naszej globalnej kultury na seksowne kobiece ciał jako obiekt do skonsumowania. A wtedy trzeba by jeszcze raz i zupełnie inaczej opowiedzieć historię ofiary Sagawy."

Czytanie o Bator, piszącej w pierwszej osobie, a nie poprzez jej bohaterów to wspaniałe doświadczenie. Autorka posługuje się językiem odkrywczym, nieznanym. Żongluje językiem niczym najlepszy cyrkowiec. Bywa ironiczna, zabawna, bez mrugnięcia okiem wbija szpilę Stasiukowi. Okazuje się ciekawą świata (co było do przewidzenia), ale też niezwykle odważną odkrywczynią. Próbuje zabójczej ryby, odwiedza motele na godziny. Żywo interesuje się kobietami w japońskiej kulturze, która jest fascynującym zderzeniem infantylności i erotyzmu. Dwa słowa - Joanna Bator. Czyż trzeba czegoś więcej?

A tak na marginesie, jak zrobić aktualizację swojej książki? Wystarczy napisać ps po każdym wymagającym zmodyfikowania rozdziale.

Komentarze

  1. Przeczytałam tę książkę z 2 miesiące temu. To była jedna z lepszych lektur w tym roku. Chciałabym przeczytać taką książkę o każdym kraju. Pani Bator nie dość, że jest przenikliwym obserwatorem, to do tego widać, że się przygotowała i nie polega tylko na swoich doświadczeniach. Poza tym, pięknie i mądrze pisze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w zupełności. Pozdrawiam. Aga

      Usuń

Prześlij komentarz